Mark z Parku - 10 grudnia, piątek, godz. 20.00, Sala Edukacyjna w Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski, ul. Jazdów 2, Warszawa
Bałka - 11 grudnia, sobota, godz. 16.00 Kino LAB w Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski ul. Jazdów 2
Pokazy bezpłatne. Wejściówki do odebrania przed seansami.
O filmach:
Mark z Parku
Nie wystarczy znaleźć dobrego bohatera, który "zrobi" film. Trzeba go jeszcze umieć pokazać. Z pewnością takiej umiejętności nie zabrakło twórcom "Marka z parku" - wyrazy podziwu należą się tak scenarzyście i reżyserowi (Baktash Abtin), za świetny pomysł na opowiadanie i jego udaną realizację, jak autorom zdjęć (Toraj Aslani, Ako Salemi), za stworzenie wspaniałej atmosfery nocnego miasta w błyskotliwej stylistyce pięknego kiczu, przywodzącej na myśl filmy Almodóvara (ujęcie w tunelu zachwyciłoby w najbardziej wyszukanym filmie fabularnym) i wreszcie jednemu z najciekawszych reżyserów kina irańskiego, Mohammadowi Shirvaniemu, za mistrzowski wręcz montaż. Tytułowy Mark jest bezdomnym uzależnionym od cracku, żyjącym na ulicach Teheranu. W dzień śpi w parkach, w nocy okrada skrzynki z jałmużną dla najuboższych. Towarzyszymy mu w jednej takiej nocnej wyprawie, słuchając, jak snuje barwną opowieść o swoim życiu - dilera, męża, ojca, bogacza w USA i wreszcie społecznego wyrzutka w Iranie. Totalitarny syndrom obejmuje między innymi kult czystości, widoczny w stołecznych miastach, tak dosłownej, jak przenośnej - społecznej i moralnej. W oficjalnym obrazie Teheranu nie ma więc miejsca na narkomanów, bezdomnych czy prostytutki i stąd zapewne tak wiele powstaje o nich filmów dokumentalnych. "Mark z parku" jest wyraźnie inny niż pozostałe takie dokumenty. Łącząc potencjał metaforyczny (okradanie skrzynek z datkami!) z realistycznym konkretem, jest przede wszystkim zupełnie obcy wszelkiej retoryce, także retoryce skargi i buntu, a przez to bezczelnie wręcz buntowniczy.
* * *
Bałka
o filmie (ze strony www.watchdocs.pl): Trzy historie, jakie w swoim filmie przedstawiają siostry Meksin, opowiadają o kobietach, narkotykach i epidemii AIDS na Ukrainie. W bohaterkach pierwszej opowieści trudno na pierwszy rzut oka rozpoznać narkomanki z wieloletnim stażem. Tego dnia czeka je ciężka próba: obie wykonają powtórny test i obie przekonają się, że są seropozytywne. Bohaterka kolejnej opowieści, Tania, nie ma złudzeń. Wie, że jest nieuleczalnie chora. Postanowiła walczyć o swoje życie ze względu na dziecko i rozpoczęła terapię substytucyjną, choć mieszkający z nią ojciec dziecka wciąż zażywa narkotyki. Z kolei Galia - również była narkomanka - odnalazła sens życia pomagając innym wyrwać się z nałogu. Niestrudzenie odwiedza kolejne meliny, dodaje otuchy, przynosi lekarstwa.
Czasem jedyną pomocą, jaką może zaoferować, jest zwykła szczera rozmowa. Wiadomo nie od dziś, że AIDS wciąż rozprzestrzenia się na Ukrainie - podobnie jak w innych krajach byłego ZSRR - w zastraszającym tempie. "Trzy historie" ukazują alternatywę dla restrykcyjnej polityki narkotykowej (nowy rząd Ukrainy zaostrzył ostatnio kurs w tej dziedzinie), która nie przynosi efektów.
Darmowe, powszechnie dostępne testy na obecność wirusa HIV, programy substytucyjne i wymiany igieł oraz praca ulicznych wolontariuszy - trzy przedstawione w filmie przykłady pozwalają mieć nadzieje na to, że epidemię AIDS uda się przynajmniej spowolnić.
Po filmie odbędzie się spotkanie z Eleną Połuchińskich - działaczką ukraińską, pracownicą organizacji pozarządowej Virtus, zajmującej się redukcją szkód.
* * *
Więcej informacji o filmach, biletach, a także pełny program Festiwalu dostępny na stronie www.watchdocs.pl